czwartek, 27 października 2016

Nowy sprzęt

Długo nosiłam się z zamiarem kupna tablicy. Chciałam taką, którą można nie tyle zaginać papier co go ciąć. Szukałam po sklepach i na aukcjach i ciężko było mi się zdecydować. Ceny też trochę odstraszają, bo jak już coś było to cena hamowała zamiar zakupu. W końcu jednak zdecydowała kupić raz a dobrze. Padło na:

Tablica do bigowania Martha Stewart Z TRYMEREM 42-05021










Tablicę kupiłam  TUTAJ  a ostrza TU
Zakupiłam też do tego od razu zapasowe ostrza. Lepiej się zabezpieczyć. ;) Teraz trwa szkolenie, choć opornie to idzie.. ;) 

A tak na koniec. W menu po prawej założyła sobie kącik "Złote zasady". Będę tam umieszczać wnioski, do których dochodzę w trakcie pracy nad różnymi projektami. Jeśli i ktoś z was ma jakąś ciekawą konkluzję, to podzielcie się. Dzięki takiemu spisowi rad można uniknąć głupich błędów.

 

4 komentarze:

  1. Mam tablice do bigowania i uważam, że to totalny niezbędnik!
    Na trymer nadal choruję...ale tez zanabędę, mam starą gilotynę która jeszcze załatwia mi temat ale z jej dokladnością jest... nie za teges ;-D

    Niestety ceny u nas sa wzięte z kosmosu! :-(
    Albo raczej nasze ...zarobki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, sprzęt poszedł cenami w górę jak tylko scrapbook zaczął bardziej zakorzeniać się w naszych stronach. Ja teraz próbuję się nauczyć obsługi. Niby prosta sprawa, ale jak już zabieram się za coś konkretnego, to już nie idzie tak prosto.. ;)

      Usuń
  2. Mam już tą tablicę od ponad rok i nie żałuję że ją kupiłam, świetna sprawa.
    I o dziwo cały czas jadę na jednym nożyku,ale muszę też już kupić nowy komplet, bo zaczyna mi strzępić papier.

    OdpowiedzUsuń