środa, 4 stycznia 2017

Czas zabłysnąć w kuchni






Nowy rok wpadł w styczniu tak wielkim krokiem jak jego poprzedni bracia. Każdy spogląda z nadzieją w oczach. Zasypuje głowę masą postanowień, które wypalą się gdzieś tam po drodze, by w grudniu znów wmawiać sobie „teraz będzie lepiej”. Starzejemy się z każdym dniem, a mimo to z naiwnością dziecka wierzymy iż ciągle mamy czas na zmiany i poprawę.

Ja też co roku robię sobie listę postanowień na nowy rok. Czasami udaje się wykreślić coś z niej nie dlatego, że słomiany zapał wygasł, ale dałam radę dociągnąć do końca sprawę.
Faktem jest iż te postanowienia z każdym miesiącem są albo łatwiejsze  w wykonaniu, albo trudniejsze, jak by nie wykonalne. Mimo trudności i głosów „a po co ci to?”, „a na co?” trzeba próbować. Lepiej próbować niż siedzieć z założonymi rękoma i czekać na „samo się zrobi”.
W tym roku jednym  z moich postanowień jest zredagowanie przepisów kulinarnych, których skolekcjonowałam pokaźną ilość. Trzeba w końcu je w miarę posortować i co najważniejsze, wypróbować. W sumie to nie umiem tylko zdecydować się na sposób segregacji. Czy spisywać je na komputerze, albo na blogu, czy może w zeszytach. A jeśli w zeszytach to jaki format będzie wygodny? Duży? Mały? A może średni? A jak jest już rozmiar wybrany to czy ręcznie czy też wpinać w segregator. Od takie dylematy. Notesów spiralnych sobie nie zrobię, nie mam do tego sprzętu i materiałów. I nawet nie wiem jaki był by dobry. Proszę, niby banalna czynność, a tyle znaków zapytania.
W końcu zdecydowałam się na pismo odręczne, bo dzięki temu lepiej zapamiętuję ich treść i od razu analizuję.
W związku z tym chcę wam zaprezentować notes, który wykonałam na potrzeby porządków kulinarnych. W tym zeszycie będą desery mniejszego kalibru: babeczki, budynie, musy, lody itp. Oczywiście znajdą się w nim zakładki, żeby nie pomieszać wszystkiego. 



Wpierw wyszukałam materiały do pracy.




Wycięłam bazę na przód i tył. Notes zamykany będzie wstążeczką.





Później było już tylko upiększanie. I przy tej okazji stwierdziłam, że mam za mało bibelocików do wykończeń. ;)




Mam nadzieję, że wytrwacie w waszych postanowieniach noworocznych.

3 komentarze: